Blog > Komentarze do wpisu
krótka notka o wolnych zwiazkach...

ti dziwne ale mm potrzebe napisania o tym, napisania o tym jak mi źle... Niewygodna jest ta mysl hmm ale od poczatku. Rzecz sie odnosi do wolnego zwiazku jakos nie potrafiłabym sie odnalzeźc w takiej sytacji. Dla mnie zwiazek z drugim człowiekeiem to zwiazek nie tylko ciał ale dusz również. pewnie zyje w jakims wyidealizowanym swiecie i mam twardo trzymam sie archetypu zwiazku jaki zostal mi wpojony i jaki sama chciałabym zbudować... Niestety samotnośc w takim wielkim miescie przzytłacza okrutnie, im wiecej ludzi mnie otacza tym bardziej czuje sie samotna i jakos nie moge sie odnaleźć. Dopadły mnie takie mysli po moim dlugim weekendzie... Dotychczas moim najważniejszym prioryteten bylo uczynic sama siebie szczesliwa wówczas bede mogła uczynic szczeliwą druga osobę. Bo co zrobic ja ja sama nie bede potrafiła tego uczycnic czy ktos inny nei wiedzac do konca czego pragne oczekuje bedzie potrafił to zrobić?? Własnie napisłam dotychczas, jakos powoli trace wiarę ze to działa. Chciałabym potrafic wstac rano spojrzeć w lustro i powiedzeć jak Salvador Dali ze dokonam dzisiaj czego wspaniałego, czegos z czego bee mogła byc dumna... Staram sie cwiczyc afirmacje swojej osoby... Ale rzecz miała sie rozchodzic o wolnych zwiazkach hmmm jak to jest to tylko milosc fizyczna i wolnosc psychiczna niby to komfort ale dla mnie to byloby wiezienie... wiezienie dla moich uczuc, emocji taki mur. mogloby to wyglądac tak jakbym sie rozpedzała ale nie biegła tylko stała w miejscu. Wiem ze moj poglad moze byc mocno ograniczony, pewnie z uwagi na emocje jakie mna teraz targaja, ale czy nie powinnam byc w tym momencie egoistycznie asertywna ze tak to nazwę i zyć marzac o tym ze kiedys spotkam kogos kto pozwoli mi uwolnic swoje emocje uczucia. Paradoks zabierze mi wolnośc dajac ją mojemu wewnętrznemu swiatu przezyc i potrzeb...

niedziela, 13 sierpnia 2006, dorocia22
Komentarze
ith
2006/08/14 16:39:53
Niewiele we mnie tzw. "inteligencji emocjonalnej" i nie znam odpowiedzi na twoje pytania. Niestety (a moze na szczescie sam nie wiem) bylem wychowywany w podobny do Ciebie sposob i daze do tego samego. Podziwiam ludzi, ktorzy moga zyc w wolnych zwiazkach i to nawet kilku i czuja sie z tym dobrze. Czasem jednak nachodzi mnie ta refleksja, ze jest to mozliwe tylko kosztem utraty czegos waznego... Tyle tylko czy to cos waznego istnieje a nie jest tylko wytworem naszej wiary. Sam nie wiem:)
Nie oceniam tego bo to bez sensu, to kwestia wychowania i tylko czasem przyjetych z gory wartosci. Moze dlatego katolickie wychowanie, ktorego czescia jest perfekcyjne wzbudzanie winy za wszelkie mozliwe zachowania jest takim przeklenstwem.
Dla polepszenia nastroju mialem przeslac Ci artykul z Forum o Haruki Murikamim ale zepsul mi sie skaner:(.
-
2006/08/15 01:39:17
wytwór naszej wiary, złudne nadzieje... nie chce o tym myslec w taki sposób. Wolny zwiazek bardzo nie lubie tego słowa a jeszcze bardzieje propozycji rzucanych mi w ten sposób... jak najbardziej zgadzam sie, ze na rzecz wolności w zwiazku tracimy cos bardzo waznego cos co tak naprawde pozwala nam sie rozwijac emocjonalnie, czuc bezpiecznie, zyc z sensem... a milosc fizyczna tylko i wyłacznie to przyjemnośc obdarta z najwiekszej przyjemności, to orgazm cielesny połaczony z brakiem ciepła w sercu... Smutne to a jeszcze bardziej smutne jest, ze wiele ludzi nie dostrzega tego, nie rozumie co próbuje im wytłumaczyc. byc moze oni nigdy nie kochali nikogo.
p.s co do artykułu uwielbiam ksiazki Haruki Murikami, czym predzej naprawiaj skaner bo mój humor czeka zeby go poprawić:) pozdrowionka z zimnego juz Londynu:(
-
ith
2006/08/21 17:42:43
Ja rowniez ne lubie w ten sposob myslec. Jednak niestety obserwacja innych ludzi nie pozwala nie brac tego pod uwage. Niestety zyjemy w spoleczenstwie neurotykow, skupinych na sobie i swojej wolnosci. Uczucia, emocje wtedy tylko ograniczaja... Przypomina mi sie film Intymnosc, ktory udowadnia jednak chyba, ze tak nie mozna:).
Co do Muriakamiego to przeslalem Ci go ale nie wim czy dotarl:).
-
2006/08/22 02:05:47
dziekuje za przesłany arykuł, szkoda ze nie w calości. miałes kiedys przyjemnosc czytac któras z ksiazek Murakamiego? Ja tutaj niestety cierpie na brak dostepu do polskiej literatury. Czytam jedynie to co udalo mi sie zabrac z Polski. z przyjemnoscia chodze do ksiegarni znajdujacej sie niedaleko mojej pracy, chociazby po to zaby poogladac ksiazki. To juz chyba lekkie zboczenie;) w kazdym razie mysle, ze z czasem jak uda mi sie podszkolic swoj angielski zakupie pare upatrzonych ksiazek. Teraz pozostalo mi jedynie czekac do środy... Przyjedzie moja siostra i przywiezie mi mała dawke polskiej literatury:) Z Jose Saramago na czele:) jeszcze raz dziekuje i mysle, ze dzieje sie cos dziwnego z tymi skanerami w Warszawie... cos rodem z ksiazek Murakamiego;) niby przypadek a jednak wszystko do siebie pasuje...
-
2006/08/22 02:16:15
zapomniałam dodac, juz wkótce mala niespodzianka dla Ciebie :-) p.s tymczasem mała podpowiedź to taka, ze znajdziesz ja na swojej skrzynce... Pozdrawiam.
-
ith
2006/08/26 00:04:32
Co do zboczen to masz jak najbardziej racje. Rowniez to mam, jak mam gorszy dzien to wpadam do ksiegarnii:). W Londynie warto wpasc rowniez do antykwariatow. Ja w okolicach Soho znalazlem pare ciekawych i niedrogich rzeczy...
Niestety Murakamiego nic nie wpadlo mi w rece. Ale juz zaczalem polowanie na niego w swojej bibliotece:). Ostatnio "mecze" literature hiszpanskojezyczna. Niestety nie mam na to tyle czasu ile bym chcial...
Czekam na niespodzianke:)
-
2006/08/26 05:01:07
z usmiechem na twarzy czytam jak piszasz ze zaczałes polowianie na "kogos" w swojej bibliotece. p.s moj humor jest dzisiaj niezwykle zły... wiec nie rozwijam tematu tylko czym predzej lece do łózko... kierujac sie zasada, ze po kazdej burzy wychodzi słonce nieprawdaz? daj mi chociaz iskre nadziei ze tak jest... pozdrawiam cieplutko z londynu. przez soho przejezadzam codziennie pokonujac swoja droge do pracy... jak tam "Zycie Pi??" p.s jest tyle tematów nie zaczętych a które chciałabym zaczać... mysle ze i na nie przyjdzie czas...
-
ith
2006/08/30 16:23:28
Mozesz sie smiac, ale ja naprawde poluje. Skradam sie do polek, sledze poszczegolne ksiazki w katalogu, przesluchuje bibliotekarki i wpadam z zaskoczenia z nadzieja, ze uda mi sie dana ksiazke upolowac. A tu czesto nic z tego bo albo ktos ksiazke przetrzymuje, albo oddaje ja za wczesnie i wypozycza ja ktos inny...
Co do burzy i slonca to masz racje. Nie popsuje Ci humoru i nie napisze, ze potem znow przychpdzi burza;).
Nie mialem ostatnio czasu na czytanie. Mialem u siebie malych ale bardzo absorbujacych gosci. Chodzilem wiec na spacery, bawilem sie klockami i jesli juz czytalem to bajki Brzechwy i Tuwima:). Ale wkrotce ja skoncze... Na razie rzeczywiscie fantastyczna ale najlepsze podobno bedzie na koncu:).