|
|
Blog > Komentarze do wpisu
gdzies może spotkam siebie...
zrobiłam sobie dzisiaj wagary. Nie pojechałam na uczelnie, chciałam nadrobić pisanie pracy licencjackiej... ale jak zawsze najbardziej byłam zmotywowana do pisania w momencie podejmowania decyzji...;)
Dzisiaj jednak nie o swoim lenistwie chcialam pisać;) Niedlugo przyjdzie mi podjac jedna z ważniejszych decyzji w swoim życiu... Za dwa miesiące skończe studia, (ktore tak na marginesie zupelnie nie spełniły moich oczekiwań) i bede musiała zdecydować czy wyjechać na dluzej do Londynu, czy wrócić i dalej sie kształcić. Poniekąd chyba bardziej dojrzałam do podjecia decyzji co do kierunku studiów niż 3 lata temu. Pamietam jak wygladało moje zycie 3 lata temu, byłam szalenie zakochana nastolatka, która swoje plany podporządkowała jednej osobie, której juz teraz nie ma przy mnie... ( za co jednak jestem teraz zdolna nawet podziekować...) Wtedy wszystko wygladło inaczej, było bardziej proste, oczywiste... a teraz kiedy upłyneło juz troche czasu, duzo sie zmienilo, poznałam duzo ludzi, ktorzy otworzyli moje oczy na pewne sprawy... Ale co z tego jak i tak do konca nie jestem pewna czy chce wrócic czy zostać tam... Obecnie obserwuje nowe podejscie ludzi, którzy nie wyjeżdzaja z kraju, uważają ze uciekam, ze nie chce walczyc tutaj, ze sie poddaje, ze nawet zdradzam kraj... Hmm ciekawe ile jest w tych wypowiedziach prawdy nacechowanej patriotyzmem, a ile zawiści i goryczy? W sumie to nawet nie chce tego rozstrzasac... Sprawa dotyczy tylko i wyłaczne mnie i tego jak ja bede do wszystkiego podchodzić. Jezeli potraktuje to jako szanse wówczas wszystko bedzie ok. Warto zaznaczyc, ze nie tylko i wyłacznie jako szanse zarobienia pieniedzy... Z drugiej strony szansa sa równiez studia i inne zycie w wiekszym miescie, zycie na wlasny rachunek... Jedno jest pewne w lipcu wyjade a to czy wróce w październiku do Polski to chyba bedzie bardziej jasne na miejscu teraz raczej nie podejme tej decyzji. Chyba jedyne co moge zrobić to zlożyc podanie na studia i poczekac na jego rozpatrzenie... Cale wakacje pracować na Wyspach, i zastanawiać sie gdzie tak naprawde jest moje miejsce, gdzie i z kim chcialabym być teraz... Moze taki pobyt z dala od wszystkich i wszystkiego pozwoli mi nabrac dystansu do siebie, moze gdzies tam uda mi sie spotkać ze samą sobą... poniedziałek, 24 kwietnia 2006, dorocia22
|