Blog > Komentarze do wpisu
"crash" intelektualny;)
Poszłam dzisiaj z koleżanką do kina na "Miasto gniewu". Nawiasem mówiąc świetny pomysl miał dyrektor naszego Centrum Kultury i zorganizował tzw. Oskarowy Tydzień. Wiec poszłysmy... i wyszłam z niego nieco innym człowiekiem. wiem ze ktos moze mnie posądzić o przesade w uzyciu takiego stwierdzenia, ale to prawda. Wiecie jakie są moje ulubione momenty podczas obcowania z kultura. Pierwszy gdy po przeczytaniu ksiązki zamykam ją i ta chwila gdy patrze na jej tylną okładke jest cudowna... Drugi gdy po dobrym filmie, patrzę na napisy lecace na ekranie i nie mogę nic zrobić, ani sie podnieść z fotela, nic nie moze rozproszyc moich mysli w tym momencie. Ta chwila trwa zaledwnie kilka sekund ale jest cudowna.. hmmm mozna by ją nazwać orgazmem intelektualnym;) Teraz mi sie przypomniało jak podrózując metrem w Londynie miałam okazje obserwować pewną kobiete podczas czytania książki, jakież było moje zaskoczenie gdy po przeczytaniu ostatniej strony, tak poprostu zamkneła ksiązke i schowała ją do torebki... Bez żadnej refleksji na twarzy, tak rutynowo i od tak beznamiętnie... Wiem, ze być może oceniłam ją wzgledem siebie, że zmierzylam ją swoją miarą, ale nie potrafiłam powstrzymać w sobie zawiedzenia i odczucia sprofanowania tej chwili... No ale wracając do "miasta gniewu" - "Crash" tak na margiesie. Nie bede tutaj streszczać całego filmu... Chciałabym sie podzielić wnioskami jakie mi sie nasunely po obejrzeniu. Uswiadomiłam sobie dzisiaj jak bardzo ludzie ulegaja nie tylko stereotypom rasowym, ale pozorom... Jak bardzo ja ulegalam pozorom podczas ogladania tego filmu... Wydaje nam sie ze skoro człowiek dzieli sie z nami swoimi opiniami na jakis temat, krytykuje czyjes zachowanie, to on absolutnie tak się nie zachowuje - a tu zaskoczenie- własnie ze tak sie zachowuje... Nie mówie ze wszyscy ludzie tak robia.. nie chce generalizować, chce tylko zwrócić uwage na to, że tak naprawde człowieka poznajemy po jego czynach... Jakze czesto zapominamy o tym... Na poczatku liczy sie dla nas to jak wyglada, potem to co mówi... a na koncu to co robi! A to wlasnie jest najważniejsze... Jestesmy chyba krotkowzroczni w tym temacie i lubimy oceniac człowieka po jego wygladzie... Ostatnio nawet miałam taka sytuacje hmm pokusze sie zeby ja opisać. Pare dni temu rozmawiałam ze znajomym na gg. podlaczyl sie do mnie ktos kogo wczesniej nie znałam. Po kuriozalnym przywitaniu;) zapytal mnie ile mam wzrostu, ile mam lat, jakie mam wymiary i z góry zastrzegł ze nie lubi grubych dziewczyn, chociaz nie zdazyłam mu jeszcze odpowiedzieć... Zdazyłam zaledwnie powiedzieć ile mam wzrostu (155 tak na marginesie;) i nieznajomy stwierdził ze to za malo i sie pozegnal... Smieszna musialam miec mine jak siedzialam przed monitorem i czytałam te rozmowe. W zasadzie to potem sama sobie robiłam wyrzuty po co w ogole z nim rozmawiałam... ale takie sytuacje tylko utwierdzaja mnie w pewnych przekonaniach... ze człowiek to wzorokowiec, i rzadko patrzy oczami duszy na druga osobe. To wszystko jest takie płytkie. Ludzie szukaja piekna naookoło gubiac gdzies po drodze to piekna wewnetrzne. Dlatego lubie czasem poczytac sobie blogi innych osób, wówczas mam szanse poznac choc troszeczke ich bez tej otoczki jaka jest twarz, fizjonomia... Dzieki temu udaje mi się uniknąć oceniania po wyglądzie i skupić się na tym co mysla... W "normalnych" kontaktach z ludzmi uczę sie tego cały czas i potrafie sie przyznać do tego ze wcale nie jest to łatwe...
czwartek, 13 kwietnia 2006, dorocia22
Komentarze
ith
2006/04/22 19:30:18
Musze powiedziec, ze podziwiam tego kogos. To najdoskonalszy okaz ewolucji - czlowiek asertywny. On wie czego chce, bardzo dokladnie. Moze nawet powiedziec co do centymetra jaka ma byc kobieta z jaka zamierza sie umowic. Ciesz sie, ze nie padly pytania o kolor i dlugosc wlosow, kolor oczow, wymiary, dochody z ostatnich trzech miesiecy a na koniec o stan uzebienia:). Smieje sie ale jakis gorzki ten moj smiech sie robi. Bo przeciez to przyklad uprzedmiotowiania innych osob, dopasowanie ich do wlasnych potrzeb. A takie podejscie jakze zubaza kontakty miedzy ludzmi... Zaczynaja one przypominac wzory matematyczne i ginie to co najcenniejsze - tajemnica.
Chyba przestane czytac twojego bloga bo po 155 nie napisalas czy sa to cm czy metry a ja nie lubie ludzi nieprecyzyjnych;).
-
2006/04/23 12:58:55
Myślę, że jak najbardziej jest to ważny powód dla jakiego powinieneś przestać czytać mojego bloga;) brak precyzji z mojej strony mogę jedynie tłumaczyć chęcią owiania własnej osoby aurą tajemnicy...:).
-
ith
2006/05/31 00:32:34
Ja z tym nie czytaniem twojego bloga to nie na powaznie:). Niewatpliwie twoja strategia ma sens bo nic nie piszac stajesz sie jeszcze bardziej tajemnicza. Bardziej nawet niz wyrazajac sie nieprecyzyjnie:-).
-
2006/06/08 15:54:02
a ja myslałam, ze Ty tak na poważnie;) i że moje nieprecyzyjnie wyrażanie się nie pozwoli Ci na ponowne zajrzenie na strony mojego bloga... A tu niespodzianka:) zajrzałes a nawet napisałeś co nie co...